Regionalna Sieć Szerokopasmowa Województwa Świętokrzyskiego

Działania prowadzone w ramach Regionalnej Sieci Szerokopasmowej Województwa Świętokrzyskiego są kontynuacją projektu „Sieć Szerokopasmowa Polski Wschodniej – Województwo Świętokrzyskie”. Ich celem jest zagęszczenie regionalnej, światłowodowej infrastruktury szkieletowo-dystrybucyjnej, spełniającej wymagania dla sieci NGN (Next Generation Network), tak aby:

  • wyeliminować nieprawidłowości w funkcjonowaniu rynku polegające na braku efektywnej konkurencji opartej na infrastrukturze w zakresie świadczenia szerokopasmowych usług hurtowych,
  • obniżyć barierę inwestycyjną wejścia na rynek dla operatorów dostępowych poprzez przybliżenie węzłów dystrybucyjnych do skupisk potencjalnych odiorców usług szerokopasmowych na obszarach, które aktualnie uważane są za nieopłacalne dla budowy sieci tradycyjnych i NGA (Next Generation Access).

Archiwum projektu "Sieć Szerokopasmowa Polski Wschodniej - województwo świętokrzyskie"

Realizacja rzeczowa projektu "Sieć Szerokopasmowa Polski Wschodniej – województwo świętokrzyskie" została zakończona 31 grudnia 2015r. Od stycznia 2016r., wybrany w przetargu Operator Infrastruktury, w oparciu o wybudowaną sieć świadczy usługi telekomunikacyjnie. Informacje dotycząca oferty i warunków dostępu do sieci SSPW znajdują się na stronie: oswss.pl natomiast informacje o samym projekcie znajdują się na stronie: sspw.umws.pl

O czym dyskutowano na 19. konferencji Miasta w Internecie

Data opublikowania: 13 lipca 2015

Podejście do informatyzacji w administracji musi się w sposób istotny zmienić – podkreślali uczestnicy konferencji Miasta w Internecie, która odbyła się w ubiegłym tygodniu w Gdańsku. To warunek niezbędny do tego, aby efektywnie  wykorzystać środki, jakie są dostępne na ten cel w Programie Operacyjnym Polska Cyfrowa czy programach regionalnych.

Otwierając konferencję Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska, zwrócił uwagę, że Internet i media społecznościowe są narzędziami, którymi urzędnicy muszą umieć się posługiwać w kontaktach z mieszkańcami. – Przyznam się, że zmusiłem pracowników mojego urzędu, aby obowiązkowo w ten sposób kontaktowali się z interesantami. Sam zresztą używam tego medium do tego celu od wielu lat  – mówił. Podkreślał, że ostanie wybory prezydenckie pokazały jak ważny jest internet w komunikacji z wyborcami. – Gdańsk jest  jednym z kilku miast w Polce, gdzie upubliczniamy nasze wydatki w sieci. Pokazujemy np. ile kosztuje ułożenie chodnika, a nawet  ile wydajemy na papier toaletowy – mówił.

O informatyzowaniu administracji

Podczas  konferencji Miasta w Internecie podjęto  też próbę podsumowania funkcjonowania ustawy o informatyzacji. Większość uczestników dyskusji była zdania, że konieczna jest zmiana podejścia administracji do tematu. – Przez 10 lat od uchwalenia ustawy o informatyzacji widać, że efekty większości projektów są dalekie od zakładanych. Nawet te działające nie ułatwiają życia ani obywatelom, ani przedsiębiorcom, ani urzędnikom. To bardzo duży problem – podsumował Piotr Wołłejko, ekspert do spraw społeczno-gospodarczych organizacji Pracodawcy RP.

Marcin Malicki, dyrektor Pionu Rozwoju  Produktów i Usług z Centralnego Ośrodka Informatyki mówił, że nie cierpi słów e-usługi i  informatyzacja. –  To drugie kojarzy się z kupowaniem komputerów i podłączaniem urzędów do Internetu. A słowo e-usługi to fetysz, my zaś  musimy z podziałem świata na ten  cyfrowy i niecyfrowy. Technologia cyfrowa – wykracza poza sferę  informatyki i łączy się tą z niecyfrową – mówił Malicki. Nieprzypadkowo na przykład w handlu używa się słowa „omnichannel”, starając się dotrzeć do klienta na wszystkie możliwe sposoby.

Według Krzysztofa Komorowskiego, eksperta z Instytut Sobieskiego, głównym powodem niepowodzeń projektów związanych z e-administracją jest, to że podchodzi się do nich  w kategoriach czysto informatycznych, zaś urzędy powinny myśleć  o nich raczej jako o przedsięwzięciach, które przy pomocy informatyki zmienią na plus działanie administracji. 

Justyna Duszyńska, zastępca dyrektora  Departamentu Informatyzacji w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji, próbowała nieśmiało bronić dotychczasowych dokonań państwa w dziedzinie e-adminsitracji, ale przyznała, że wiele przepisów wiąże urzędnikom ręce i nie ułatwia pracy. –  Pewne kwestie są "przeregulowane" – mówiła. Zdeklarowała jednak, że celem działań jej resortu jest, by obywatele stali w centrum rozwiązań. – Chcemy też, by jak najwięcej obywateli umiało wykorzystywać narzędzia cyfrowe do pracy, twórczości i poprawy jakości życia. Chcemy wykorzystywać nowe technologie do tego, by zwiększać udział obywateli w wypracowywaniu rozwiązań i decyzji – w kraju, w Europie,  w sprawach dotyczących światowej telekomunikacji i wolności w globalnej sieci – podkreślała.

Andrzej Grzybowski z Intela zwracał uwagę decydentom, że  dziś młodzi ludzie są dobrze zaznajomieni z aplikacjami takimi jak Uber czy Facebook, które służą do komunikowania się, a są obsługiwane za pomocą prostego sytemu przycisków. –  Dla wielu z nich aplikacje takie jak Outlook, czy Excel, będące głównym narzędziem pracy w firmach czy urzędach, wydają się obce i skomplikowane – mówił. Z pewnością warto to brać pod uwagę projektując e-uslugi.

Michał Bukowski, przewodniczący Zespołu do Spraw Rozwoju Strategii Informatyzacji Administracji Publicznej w Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji próbował natomiast zidentyfikować  najważniejsze problemy informatyzacji, którymi są m.in. brak całościowej wizji cyfrowego państwa i jej umocowania prawnego. – Przeszkadza podejście silosowe (resortowe), brak akceptowanego właściciela budowy cyfrowego państwa, brak współuczestnictwa kluczowych interesariuszy informatyzacji w tworzeniu wizji i dostarczaniu usług wspólnych, dostarczanie usług, których nie potrzebują obywatele, brak wystarczających kompetencji po stronie administracji – wyliczał.

Samorządy finansowo dadzą radę

W perspektywie nowej perspektywy unijnej pozytywne jest za to, że  samorządy udźwigną koszty związane z nową perspektywą finansową i zabezpieczaniem środków na tzw. „wkład własny”. Tak przynajmniej uważa  Izabela Leszczyna, sekretarz stanu w Ministerstwie Finansów.

– Polskie samorządy zdały egzamin z wydawania pieniędzy unijnych podczas pierwszej perspektywy finansowej. To oczywiście nie znaczy, że nie zdarzały się błędy. Problem leży w tym, że Polska ma wyższe wydatki niż dochody. To dlatego absorpcja funduszy unijnych bywa zagrożona – mówiła pierwszego dnia konferencji Izabela Leszczyna.

Podkreślała, że istnieją różne instrumenty możliwe do wykorzystania przez samorządy  przy realizacji projektów unijnych –  m.in.: realizacja inwestycji w formule partnerstwa publiczno-prywatnego,  projekty hybrydowe łączące środki z bezzwrotnej pomocy z UE z formułą PPP oraz obligacje przychodowe, które mogą być alternatywnym źródłem finansowania inwestycji jst. Poinformowąła też, że pojawi się nowe źródło umożliwiające zagwarantowanie wkładu własnego samorządom.

– Fundusz Inwestycji Samorządowych, który ma pomagać gminy w pozyskiwaniu pieniędzy na wspomniany wcześniej "wkład własny" będzie finansował inwestycje, m.in. w sektorach: wodociągowo-kanalizacyjnym, ciepłowniczym, gospodarki odpadami, infrastruktury miejskiej, transportu miejskiego. Partnerami inwestycyjnymi Funduszu będą: samorządy, spółki komunalne, podmioty prywatne. BGK i Polskie Inwestycje Rozwojowe zainwestują w FIS łącznie kwotę 600 mln zł – tłumaczyła Leszczyna.

O sieciach na konferencji

W tym roku budowa sieci internetowych nie była wiodącym tematem konferencji Miasta w Internecie. Nie znaczy to jednak, że temat te był całkowicie nieobecny podczas paneli i dyskusji.

– Wybudowaliśmy 2,2 tys. km sieci szkieletowo-dystrybucyjnej w naszym regionie, ale teraz wypływa do nas bardzo dużo pism od samorządów z podpisami mieszkańców w postaci załączników z pytaniem, kiedy będą mieli internet – mówił Marcin Stefański, dyrektor departamentu społeczeństwa informacyjnego w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Pomorskiego.

Agnieszka Aleksiejczuk, która odpowiada za projekty budowy sieci regionalnej w woj. podlaskim w ramach SSPW przyznała, że dziś dla województwa pozostaje niewiadomą, jak będą się rozwijać się sieci dostępowe w regionie. – My nasz projekt już kończymy i liczymy, że POPC zwiększy zainteresowanie ofertą hurtową naszej sieci – mówiła Agnieszka Aleksiejczuk.

Paweł Nowak, naczelnik Wydziału Społeczeństwa Informacyjnego w Urzędzie Marszałkowskim Województwa łódzkiego jest natomiast rozczarowany tym, że samorządy nie będą mogły na równych prawach z operatorami ubiegać się o środki z POPC. – Nam zostaną tylko inwestycje w obszary najmniej opłacalne. Najgorsze jest  jednak, że o dofinansowanie na budowę infrastruktury w tych obszarach będziemy mogli ubiegać się dopiero wtedy, gdy żaden operator nie zgłosi chęci budowania tam sieci. Oznacza to, że będziemy mogli ruszyć tam z inwestycjami o wiele później – mówił Paweł Nowak.

Źródło:  http://www.polskaszerokopasmowa.pl/